Magiczna 7 2009-11-26 01:46:48

Powinnam zacząć od wyjaśnienienia, że nie cierpię krytyki. Trudno znoszę krytykę skierowaną pod moim adresem. Niestety nie potrafię jej zignorować. Często analizuję, tasuję i układam w myślach wszystkie krytyczne słowa o mnie i o mojej pracy i zastanawiam się ile w nich było prawdy. Najtrudniej jednak, gdy wypowida słowa krytyki soba, którą kochasz. Kiedy ci mówi, że robisz to czy tamto jedynie po to, żeby zakamuflować swoją nieudolność. Te słowa działają jak zimny prysznic. Kiedy doszło do tego, że komplementy i słowne pieszczoty zmieniły się w pełen raniącej trucizny potok? Tylko 7 lat dzieli wielką miłość od wielkiego rozczarowania.

skomentuj (1)

Księga Gości